Przydatne narzędzie do planowania budżetu domowego

Można znaleźć 1000 sposobów na oszczędzanie, planowanie i analizę wydatków. Podobnie rzecz ma się z narzędziami do zarządzania budżetem domowym. Nie będę tutaj prześwietlał wszystkich. Skupię się na jednym, które sprawdza się u mnie już drugi rok. Tym narzędziem jest Pear Budget Spreadsheet – rozbudowany arkusz kalkulacyjny, do którego wystarczy wprowadzić odpowiednie dane, a wszystko zostanie automatycznie policzone.

Plik Excela można pobrać za darmo z poniższego adresu:

Pear Budget

Jedynym utrudnieniem jest anglojęzyczna wersja. Na szczęście domyślne ustawienia wartości komórek w dolarach, można zmienić na złotówki trzema kliknięciami myszki. A jeżeli ktoś ma problem z instrukcjami w języku angielskim, to zachęcam do przeczytania wpisu na blogu Łukasza Witosza: Dlaczego nauka angielskiego jest ważna?

Aby ułatwić korzystanie z arkusza, nagrałem film instruktażowy:

Jak już wspomniałem, korzystam z tego narzędzia drugi rok i jestem niesamowicie zadowolony. Widzę, ile wydaję. Wiem, na co przeznaczam pieniądze. Kontroluję zmiany w budżecie z dnia na dzień, ale mogę również sprawdzić, jak zmieniają się moje wydatki oraz dochody na przestrzeni całego roku.

29 odpowiedzi na “Przydatne narzędzie do planowania budżetu domowego”

  1. Ika pisze:

    Na ten wpis czekałam! Mam nadzieję, że też zacznę korzystać jak już ogarnę co i jak 🙂

    • Kamil Bąbel pisze:

      Zacząć jest zawsze najtrudniej. W sumie, jakieś fajne dane, które można już analizować, zestawiać, porównywać, będą dopiero po około 3 miesiącach. Ale naprawdę warto

  2. Karolina pisze:

    Miałam czekać na maila od pana, który prowadził ostatnie warsztaty z oszczędzania, ale w takim razie spróbuję programu, który polecasz 🙂 Może ułątwi mi to kontorlowaie mojego nieznośniego portfela…

  3. K. pisze:

    Bardzo ciekawy i wartościowy artykuł. Przyda się każdemu studentowi, ponieważ większość z nas ciągle zastanawia się w jaki sposób trochę przeorganizować swój budżet, a ten artykuł jest dokładną odpowiedzią na nasze wątpliwości i posiada jeszcze filmik instruktażowy 🙂 super!

    • Kamil Bąbel pisze:

      Dziękuję za komentarz. 😉 Dopiero po wgraniu filmiku zorientowałem się, że w pewnych momentach głos nie nadąża za obrazem, ale myślę, że pomimo tego jest zrozumiały.

  4. MateuszW pisze:

    Fajne, choć przy prowadzeniu dwóch biznesów i pracy na etacie bardzo trudno znaleźć narzędzie, które dałoby to radę ogarnąć, dlatego trzeba przygotować coś samemu na podstawie dostępnych arkuszy, które są dobre jeśli mamy jedno źródło dochodu i kilka kategorii wydatków. Druga sprawa to fajnie jest kiedy można korzystać z czegoś w telefonie, a nie przed komputerem, dlatego jestem zwolennikiem aplikacji komórkowych.

  5. Marta pisze:

    Na pewno wypróbuję, bo właśnie szukam narzędzia, które pomoże mi ogarnąć moje wydatki. Gubię się ostatnio i często zaskakuje mnie ilość pieniędzy na koncie i w portfelu (zaskakuje raczej niepozytywnie niestety).
    Mam nadzieję, że uda mi się ogarnąć działanie polecanego przez Ciebie arkusza i wreszcie będę wiedziała, gdzie znikają moje pieniądze.

    • Kamil Bąbel pisze:

      Czasami nawet nie zdajemy sobie właśnie sprawy z tego, gdzie tak naprawdę znikają nasze pieniądze. Są to często małe wydatki, które kumulują się do olbrzymich kwot.

  6. Klaudia pisze:

    Ja od dawna mam taki arkusz w Excelu i na prawdę świetnie się spisuje.

  7. Łukasz pisze:

    Witam,

    Dzięki za wzmiankę o moim artykule na blogu.

  8. Ania pisze:

    Rzeczywiście wydaje się to trochę skomplikowane. Ja chyba także wolę aplikacje w komórce, ale głównie dlatego, że jestem strasznie zapominalska i zazwyczaj po całym dniu poza domem – nie pamiętam co i gdzie wydałam (a w tel mogę uzupełniać to na bieżąco). Jednak fajnie, że ktoś udostępnia takie urządzenie za free, może być ono pomocne i otworzyć ludziom oczka.

  9. Kasia pisze:

    No super, tylko jeszcze muszę to ogarnąć 😀

  10. Monika pisze:

    Super!
    Czegoś takiego właśnie potrzebuję. W najbliższym czasie zamierzam dokładniej przyjrzeć się moim finansom, a przede wszystkim wydatkom, żeby ogarnąć całość i znaleźć sposób na bezbolesne oszczędzanie 🙂
    A takie narzędzie przyda mi się na 100%.
    Dzięki! 😉

  11. Cygan z Pabianic pisze:

    Ja uważam, że za twoje poczynania w dziedzinie ekonomii zasługują na coś więcej niż jakieśtam wyróżnienie, stawiajmy sobie większe cele, uderzajmy na cały swiat, pijmy 10 a nie jedno piwo, kupujmy passaty a nie corsy, i uderzmy na giełdę. Pozdrawiam

  12. Monika pisze:

    Co do angielskiego: nic nie przychodzi mi z takim trudem, jak nauka tego języka. Wolałam przebiec ostatnio bieg na 10km niż siąść 5 min nad książką. Każde słówko mimo superextraturbo metod zapamiętywania wylatuje mi z głowy, a wymowa to istne piekło. Co do innych języków- fiński idzie mi łatwiuteńko. Ale koniec tego dobrego! Do końca roku płynnie i biegle mówię po angielsku 😀 Jak to teraz piszę, to płakać ze śmiechu mi się chce, ale chcieć to móc. Będę potrzebować wszystkich możliwych technik motywacji 😀

    • Kamil Bąbel pisze:

      Najlepiej jeżeli na tydzień lub dwa znajdziesz się w gronie obcokrajowców. Szybko przełamiesz barierę językową i zauważysz, że tak naprawdę znasz język, tylko nie masz okazji go wykorzystywać.

      Możesz nawet wybrać się na spotkania organizowane po angielsku. Wprawdzie to nie to samo co kilka dni kontaktu z językiem, ale całkiem fajne doświadczenie. Przykładem są spotkania „Let’s talk in English”, organizowane w Krakowie przez moją znajomą: https://www.facebook.com/groups/380026472117321/

  13. Dominika pisze:

    Kamil zaskoczyłeś mnie tym narzędziem 🙂 Naprawdę fajne, z pewnością skorzystam! Sprytnie przemycona aluzja na temat nauki języków w kontekście oszczędzania także mi się spodobała 😛

  14. kuba pisze:

    Bardzo dobry materiał. Narzędzia jeszcze nie testowałem. Zrobię to w najbliższym czasie. Fajnie że dzielisz się z nami praktyczną wiedzą, Tak trzymaj:)

  15. Damian B pisze:

    Bardzo praktyczny i ciekawy artykuł. Szczególnie przydatny w czasach, gdy należy dokładnie planować wydatki. Planowanie budżetu przy pomocy tego typu narzędzi już na poziomie gospodarstwa domowego uczy przedsiębiorczości. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *