Jak się uczyć efektywnie i nie zwariować?

Jak się uczyć efektywnie i nie zwariować? – Michał Wietecha

Słuchaj na: Spotify | Google PodcastyAnchor FM | Pocket Casts | RSS

lub oglądaj na YouTube

Jest to czwarty odcinek podcastu, w którym moi goście opowiadają o swoich zajawkach i zachęcają do zdobywania nowych umiejętności.

Poprzednie odcinki znajdziesz pod adresem: sredniozaawansowany.pl/podkast

Cześć, z tej strony Kamil Bąbel z bloga sredniozaawansowany.pl. Zapraszam Cię na rozmowę z Michałem Wietechą, programistą, entuzjastą efektywnej nauki i ogromnym wielbicielem…   żurku. Porozmawiamy dzisiaj o rozwoju nowych umiejętności, metodach skutecznej nauki i odkrywaniu wewnętrznej motywacji w procesie uczenia. Zapraszam do słuchania!

Kamil Bąbel: Cześć Michał.

Michał Wietecha: Cześć Kamilu.

Kamil Bąbel: Na początek powiedz proszę kilka słów o sobie, co robisz na co dzień, czym się zajmujesz.

Michał Wietecha: Mam 29 lat i już powoli dobijam do trzydziestki. Mam na imię Michał, na nazwisko Wietecha. Jestem reprezentantem najbardziej nerdowego zawodu na świecie, czyli jestem programistą. Tak było około 4 miesiące temu, bo obecnie nie mam zawodu. Staram się przebranżowić na analityka biznesowego i iść w taką bardziej stronę, gdzie rozmawiasz więcej z ludźmi, tworzysz rozwiązania, rozwiązujesz problemy. Oprócz tego, tak na co dzień, z rzeczy bardziej biznesowych i takich własnych inicjatyw, to zajmuję się efektywną nauką, robię z tego korepetycje, warsztaty, szkolenia, a z drugiej strony pomagam ludziom w odkrywaniu siebie, w odkrywaniu tego, co jest dla nich ważne. Ostatnio tworzę może nie kurs, ale bardziej taki podręcznik – e-booka, właśnie o tym jak szukać i wybierać to, co dla nas najważniejsze.

Z bardziej życiowej strony jestem wielkim fanem żurku i jazdy na nartach, pieszych wędrówek i planszówek z negatywną interakcją, gdzie komuś możesz podkładać świnie i jest przy tym masę śmiechu, radochy i w ogóle fajnych rzeczy. No i przy okazji lubię jeszcze dobre kino i rozkręcanie mechanizmów w grach komputerowych oraz w planszówkach na czynniki pierwsze – czyli bawię się trochę w takiego mechanika, który sprawdza co tam się kryje pod maską tych wszystkich rozrywkowych dobrodziejstw.

Kamil Bąbel: Super. Dziękuję za to przedstawienie się. Na końcu naszego wywiadu, w transkrypcji, pojawią się linki do Twoich stron i będzie można sobie zgłębić Twoją działalność. 

Efektywna nauka w dobie wszechobecnych zmian

Wspomniałeś też o efektywnej nauce. To jest też temat, dla którego się dzisiaj tutaj spotkaliśmy, dla którego rozmawiamy. Bardzo się cieszę, że zgodziłeś się podzielić swoją wiedzą i dość długim doświadczeniem z tego zakresu. Mamy początek roku 2021. Ostatnio serwis Pinterest opublikował taką analizę trendów, które w roku 2021 mogą być popularne i jednym z takich trendów jest właśnie uczenie się nowych umiejętności. 

Rok 2020 sprawił, że wiele osób właśnie musiało się przebranżowić, musiało nauczyć się nowych umiejętności, np. branża szkoleniowa przeniosła się całkowicie do online’u, zaczęły funkcjonować różne narzędzia do zdalnej komunikacji i na początku chciałem Cię zapytać właśnie o to, czy zgadzasz się z tym, że rok 2021 będzie takim rokiem nauki nowych umiejętności?

Michał Wietecha: Osobiście uwielbiam pytania zamknięte, także odpowiadam: zdecydowanie tak. Myślę, że my, jako ludzkość lubimy takie podsumowania, statystyki, jakieś hierarchie, gdzie mamy określone co jest jakimś trendem, co jest ważne, co jest nieważne. I tak jak mówisz, też tak właśnie myślę i czuję, że pojawił się taki powiew świeżości, że jednak życie nie polega tylko na tym, że kończysz studia, rozpoczynasz jakąś mniejszą lub bardziej przyszłościową pracę, potem gdzieś tam się pniesz no i w końcu idziesz jakimś jednym torem. Otóż może się okazać w życiu, że trzeba pójść w drugą stronę, że jednak musisz zboczyć z tej obranej ścieżki, że trzeba jednak zrobić taką odskocznię.

Tutaj podaję swój przykład – takie przebranżowienie się trochę w inną stronę, żeby nie utknąć w miejscu, żeby szukać dla siebie nowych możliwości i nowych okazji, żeby się rozwijać, żeby dawać wartość światu no i coś brać w zamian. 

Myślę, że ten proces uczenia się, przebranżowienia trwa już od początku istnienia świata, odkąd pojawiły się nowe zawody i my, jako ludzie, jesteśmy tak zdolnymi bestiami, że we krwi mamy umiejętność, adaptowania się do nowych warunków. A adaptowanie się do nowych warunków oznacza uczenie się nowych umiejętności

Myślę, że teraz to tylko wyszło, że tak nas, można powiedzieć “ukłuło”. Albo poczuliśmy taką palącą potrzebę, że to jest jedna z ważniejszych umiejętności, którą zawsze gdzieś tam warto mieć w swoim arsenale życiowym.

Kamil Bąbel Dobrze. To w takim razie może zacznijmy od Ciebie. Chciałem Cię zapytać o to, czy Ty widzisz dla siebie w najbliższym roku jakąś taką umiejętność, czy to zawodową, czy też taką małą, prozaiczną, która po prostu sprawia radość i daje Ci satysfakcję wykonywania tej czynności. Czy masz coś takiego, czego chciałbyś w roku 2021 się nauczyć?

Michał Wietecha: Myślę, że jest dużo takich rzeczy, czy to biznesowych, czy takich codziennych, ale jak tak mówisz, to zgodnie z zasadą pierwszego, silnego, mocnego skojarzenia myślę, że chciałbym ulepszyć swój sposób komunikacji z innymi ludźmi. 

Empatia i zrozumienie potrzeb i problemów

Po swoich obserwacjach, po obserwacjach innych ludzi stwierdziłem, że gdzieś tam we krwi mamy taki nawyk, takie przyzwyczajenie, że jak rozmawiamy z kimś i ktoś potrzebuje naszej pomocy albo naszej obecności, bo z czymś sobie np. nie radzi, ma jakiś problem do rozwiązania, to zazwyczaj jest tak, że my chwile go tam posłuchamy nie analizując głębiej tego, co ma do powiedzenia i już przechodzimy do takiego etapu, gdzie już coś komuś doradzamy, dajemy wskazówki, jakieś porady techniczne. No i dzięki temu czujemy się dobrze, czujemy satysfakcję, że jesteśmy inteligentni i że komuś pomogliśmy. 

Ja chciałbym trochę odwrócić ten proces, bo widzę w tym dużą wartość. Chcę w pierwszej kolejności skupić się na takiej empatii, takim zrozumieniu potrzeb i problemów tej drugiej osoby, a dopiero potem udzielić ewentualnie jakiejś jednej rady. Innymi słowy – większy nacisk na to, żeby była empatia, żeby było zrozumienie, żeby było wczucie się w tą osobę, żeby było, jak to się mówi, “wejście w jej buty”, a dopiero potem takie techniczne rady i wymądrzanie się. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wystarczy kogoś wysłuchać i to jest najlepszy sposób, żeby ktoś Ci zaufał, żeby zbudować wspaniałą relację i żeby ta osoba sama sobie rozwiązała problem, a nie musiała do tego zatrudniać Ciebie tak naprawdę.

Kamil Bąbel: Mi się przypomina taka anegdota, którą powiedział mi kiedyś jeden trener na pewnym szkoleniu. Chodziło o to, że on, jako trener, kiedy jego żona przychodziła do niego z jakimś problemem oczywiście starał się od razu znaleźć jakieś rozwiązanie, podpowiedzieć jakieś wyjście z tej sytuacji. I tak się działo przez kilka lat i w pewnym momencie jego żona, przy kolejnej takiej sytuacji, kiedy on zaczął wymyślać rozwiązanie dla jakiegoś problemu, powiedziała, że ona w sumie nie chce od niego żadnego rozwiązania tylko, żeby po prostu przytulił ją, a ona sobie sama znajdzie to rozwiązanie, bo najlepiej wie co jest dla niej najlepsze. 

Czy istnieje uniwersalna metoda efektywnej nauki nowych umiejętności?

Ale wracając do naszego tematu, chciałbyś się nauczyć komunikacji i jako entuzjasta nauki, entuzjasta uczenia innych — jak Ty byś do tego podszedł? Jak byś się do tego zabrał?

Michał Wietecha: Od razu powiem na początku – zakładam tak oczywiście, popraw mnie jeżeli się mylę – że zazwyczaj, jak zadajemy komuś pytanie o jakiś sposób, jak ktoś by do czegoś podszedł, to oczekujemy, że jest jakaś stała procedura, lista kroków co po kolei robić, żeby przejść z miejsca, gdzie nie znamy tej komunikacji, nie rozumiemy jej, nie wiemy, jak ją stosować do miejsca, gdzie jesteśmy kompletnymi wymiataczami?

Z moich doświadczeń – z doświadczeń związanych z efektywną nauką –  wynika, że nie ma takiej procedury uczenia się. Nie ma konkretnej listy kroków, jakiegoś scenariusza, który się przechodzi i się coś umie. To jest taka, powiedziałbym, “podróż w nieznane”. Mniej więcej wiemy, gdzie chcemy iść, mniej więcej wiemy, co chcemy zobaczyć, co chcemy zwiedzić, jakie miejsca chcemy odwiedzić, a cała magia wydarza się pomiędzy odwiedzaniem tych miejsc.

Nawigowanie po krainie efektywnej nauki

Niemniej jednak są pewne wskazówki, które są takim jakby kompasem, taką gwiazdą, która może nas nawigować po tych wszystkich podróżach, które mogą nam pomóc w osiągnięciu tego celu, o którym wspomniałeś. W tym wypadku uczenia się komunikacji. 

Zastanów się, dlaczego jest to ważne?

Myślę, że pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie i przede wszystkim poczucie, dlaczego dana umiejętność, dane zagadnienie jest dla mnie ważne. I tutaj od razu podkreślam, że nie chodzi o zrozumienie, dlaczego to jest dla mnie ważne, tylko poczucie jak to jest dla mnie ważne, bo zupełnie inaczej jest jak coś wiemy, zupełnie inaczej jest jak coś czujemy. 

Tutaj podkreślam to słowo „czuć”, bo zasada jest taka: im większą rzecz robimy w życiu, to powinniśmy ją bardziej czuć. Będzie od nas wymagała więcej siły, więcej energii, więcej wkładu, więcej czasu poświęconego na nią, więc warto, żeby ta motywacja nigdy w nas nie zgasła. 

Tak naprawę pytanie o to, jaka jest nasz motywacja do uczenia się czegoś, to jest pytanie, które warto zadawać sobie cały czas, gdy przerabiamy jakąś rzecz, uczymy się jakiejś nowej umiejętności, gdy wchodzimy w jakąś rolę, jesteśmy w jakiejś pracy. Myślę, że raz na jakiś czas warto zrobić sobie taki, jak to nazywam, “umysłowy checkpoint” i zadać sobie takie pytanie właśnie:

  • Dlaczego ja to chcę?
  • Skąd się bierze ta moja motywacja?
  • Jak ona jest silna?
  • Co mi mówi żeby to dalej robić?
  • Co mi mówi żeby tego dalej nie robić?

Więc to jest takie pytanie o podejście do czegoś, o taką motywację wewnętrzną – o wewnętrzny silnik, który Cię napędza. Potem już są takie bardziej “techniczne” porady.

Stwórz plan

Myślę, że druga rzecz, bardzo ważna, to jest stworzenie, chociaż takiego ogólnego, planu. Tak samo jak planujemy podróż, kiedy gdzieś wyjeżdżamy. To nie jest tak, że wsiadamy w jakiś pociąg i jedziemy w nieznane.

Już na początku, kiedy czujemy taką ciemność przed oczami, to nas to demotywuje. Nie wiemy za co się zabrać. Nie wiemy jakie pojęcie chwycić na warsztat i coś przerobić.

Dlatego fajnie jest, jak nasz umysł ma jakąś konkretną listę pojęć na przykład, umiejętności, jakiś zagadnień, które warto w tej podróży zgłębić. To trochę jak z podróżowaniem – jeśli wiemy, że chcemy wybrać się do jakiegoś kraju, to wiemy mniej więcej jakie miejsca odwiedzić i jakie zabytki chcielibyśmy zobaczyć. I tu jest bardzo podobnie. Przygotowujemy sobie taką listę z pojęciami, z umiejętnościami, które są ważne, z jakimiś dobrymi praktykami, z często popełnianymi błędami, tak żeby te informacje nas w jakiś sposób nawigowały po tym całym procesie. 

Skorzystaj z pomocy innych

Myślę też, że zawsze warto, jak mamy jakąś umiejętność, którą chcemy zgłębić, żeby znaleźć jakiegoś specjalistę albo osobę w Internecie, która się zna na temacie i taka osoba potrafi nam powiedzieć jakie są kamienie milowe, jakie cele są ważne w danym pojęciu, żeby to nie było pracą syzyfową. 

Mierz swoje postępy

Warto, jak mamy taką listę i tylko potem odhaczamy: Umiem, umiem, umiem. To jest bardzo motywujące. 

Szczerze, jak na przykład masz na kartce papieru takie rzeczy wypisane, jakieś pojęcia i sobie skreślasz zielonym markerem, że to umiem, to umiem, to umiem i potem jesteś taki, wiesz, dumny z tego, że to umiesz. 

Pamiętaj o przerwach

Bardzo ważna technika i wskazówka, którą ja bardzo polubiłem, jak zacząłem się uczyć efektywnie, to jest uczenie się krokowe. To jest takie uczenie, które nie polega na tym, że masz jakiś materiał, siedzisz z nosem w książce i chłoniesz ten cały materiał.

Podejście krokowe polega na tym , że uczysz się, a potem robisz sobie przerwę – uczysz się, robisz przerwę. I jeszcze ważne w uczeniu krokowym jest to, że zanim sobie zrobisz taką przerwę, to sobie robisz takie krótkie podsumowanie tego, czego się nauczyłeś i zastanawiasz się, gdzie jesteś w tej nauce, co umiesz, czego jeszcze nie umiesz, co warto się jeszcze douczyć. Czyli robisz sobie takie spojrzenie w kompas i określenie kolejnego kierunku, kolejnych kroków, które warto wykonać.

To jest fajne, bo po pierwsze – odpoczywasz w tej nauce, po drugie – wiedza, którą zdobyłeś się utrwala w jakiś sposób, bo mózg ma wreszcie czas, żeby to utrwalić, no i po trzecie – nadajesz temu wszystkiemu jakiś kierunek, konkretną akcję do wykonania, a nie dalej bezmyślnie chłoniesz wiedzę. 

Zdefiniuj problem i szukaj rozwiązania

Czwartą rzeczą, którą warto by było zastosować, to wzorzec myślowy, który jest bardzo praktyczny, a mianowicie myślenie o nauce w kontekście jakiegoś problemu i rozwiązania tego problemu, które mogę znaleźć. Tak, jak na przykład uczysz się komunikacji, no to uczysz się umiejętności. Starasz się zdefiniować jakiś problem. Następnie z założeń do tego problemu chcesz określić, co chcesz osiągnąć, rozwiązując ten problem. Szukasz wiedzy na ten temat, no i na końcu wdrażasz tę wiedzę, doświadczasz jej i ją weryfikujesz w życiu, to czy ona działa, czy nie działa. 

I to jest bardzo fajne, bo wtedy uczysz się, mając na uwadze potrzebę, a nie po prostu, bo ktoś Ci kazał się nauczyć, bo tak, bo to jest teoria, bo to trzeba zgłębić, tylko masz konkretną rzecz do nauczenia się. Masz problem i masz rozwiązanie.

Ważna jest nasz osobisty stosunek do informacji, a nie sama informacja

Kamil Bąbel: Może w tym momencie dam Ci chwilę na zastanowienie się i troszkę chciałem ten temat pociągnąć, bo myślę, że to jest niezwykle istotne, żeby w procesie uczenia nie tylko te informacje chłonąć, ale wchodzić z nimi w interakcję, czyli to co powiedziałeś, że nie uczymy się dla samego uczenia, tylko jest jakaś potrzeba, która za tym stoi i to jest właśnie ta interakcja. Zdobywamy tę wiedzę bo chcemy ją w pewien sposób, czy to przekształcić, użyć, czy przekazać komuś innemu i to tak naprawdę, pewnie się z tym zgodzisz, wtedy to przyswajanie wiedzy jest dużo skuteczniejsze, kiedy ta interakcja występuje.

Michał WIetecha: Zdecydowanie. Powiedziałbym, że najważniejsze w tym procesie doświadczania wiedzy, jest to, że mamy z tą interakcją jakiś taki osobisty stosunek, że tak powiem – jakkolwiek to brzmi. Chodzi o to, że angażujemy się emocjonalnie w to, a emocje to jest genialny utrwalacz do różnych informacji, tym bardziej że czujemy, że to co robimy ma jakiś realny kształt, jakąś realną formę, coś co możemy zobaczyć, dotknąć, stwierdzić, że WOW, coś działa, daje nam jakieś korzyści. Przez to czujemy, że to jest ważne dla nas, bo generuje jakąś zmianę, jakieś ulepszenie, jakieś ułatwienie w naszym życiu no i potrafimy się do tego w prosty sposób odnieść.

Kamil Bąbel: Powiedziałeś o tych emocjach i, z tego co wiem, w wielu technikach/metodach szybkiej nauki te emocje grają kluczową rolę. Czyli przy jakiś technikach pamięciowych staramy się wywoływać pewne obrazy, które mają silny ładunek emocjonalny. I w taki płynny sposób może przeskoczymy do najbardziej uniwersalnych metod szybkiej nauki, czy też technik, które można zastosować, które przynoszą szybkie rezultaty i które w zasadzie można zastosować do różnych dziedzin wiedzy, niekoniecznie do zapamiętywania dat ale jest to jakaś technika, która w uczeniu się różnych umiejętności jest przydatna. Którą z takich technik byś polecił słuchaczom do nauczenia się w pierwszej kolejności?

Michał Wietecha: To jest ciężkie pytanie, że tak powiem.

Kamil Bąbel: Nikt nie mówił, że będą lekkie pytania.

Michał Wietecha: No tak, tak. Powiedzmy sobie szczerze – efektywne uczenie się i korzystanie z technik bardziej przypomina ćwiczenie mięśni na siłowni. I to nie jest tak, że podniesiesz dziesięć razy sztangę i już masz biceps. Chociaż powiedziałbym, że są jakieś takie małe techniki, które mogą szybko dać rezultaty, ale myślę, że w tym wszystkim ważne jest to, że ćwiczy się te techniki i się ich szuka. 

Kiedy techniki pamięciowe zadziałają?

Może tak – zanim odpowiem Ci na to pytanie myślę, że warto dać kontekst. Czy technika będzie działała zależy według mnie od trzech rzeczy. 

Po pierwsze od tego, czy my tę technikę lubimy – czy są w niej jakieś rzeczy, które bardzo lubimy i się z nią utożsamiamy. Ja bardzo lubię mówić, bardzo lubię uczyć ludzi, bardzo lubię się dzielić energią, doświadczeniem, więc na przykład technika Feynmana, gdzie po prostu uczysz kogoś, jest techniką dla mnie i ja ją bardzo lubię. Kompletnie nie jestem słuchowcem i techniki słuchowe na mnie kompletnie nie działają.

Druga rzecz związana jest z tym, czy mamy możliwości zastosować tę technikę. Bo, na przykład, raz możemy posłuchać podcastu, raz możemy oglądnąć filmik, raz przeczytać jakiś krótki artykuł, raz możemy wypisać jakieś ważne pojęcia, a raz możemy na przykład zrobić mapę myśli z tego wszystkiego. Więc to jest też zależne od tego, jakie mamy możliwości do zastosowania techniki.

I trzecia rzecz to jest charakter wiedzy – może inaczej – do czego chcemy zastosować tę technikę, bo nie wszystkie techniki efektywnej nauki dotyczą na przykład zapamiętywania. Są techniki na emocje, na koncentrację, na zrozumienie, na uporządkowanie informacji, na zrozumienie wartości informacji. Jest mnóstwo, mnóstwo rzeczy i trzeba wiedzieć, że „Ok, ucząc się tej rzeczy teraz potrzebuję ją lepiej zrozumieć” albo jej doświadczyć, albo ją sobie lepiej zwizualizować, albo lepiej zapamiętać – więc to jest taka trzecia rzecz.

Proste techniki efektywnej nauki, których każdy może się nauczyć

Niemniej jednak są takie, jak wspomniałeś już na początku, proste techniki, które można zastosować, i one mniej więcej po jakimś krótkim okresie czasu mogą dać wymierne efekty. 

Jedna z takich technik to technika, o której Ci już wspominałem, czyli to jest technika uczenia się krokowego. To jest metoda pochodząca od techniki produktywności, która nazywa się Pomodoro, gdzie 25 minut coś robiłeś i 5 minut odpoczywałeś. Tylko ta metoda w kontekście uczenia się trochę inaczej wygląda, bo chodzi o to, że im bardziej pracuje nasz umysł podczas nauki, tym dłuższą przerwę powinniśmy sobie zrobić.

Małe sprostowanie od autora –  im bardziej pracuje nasz mózg, tym krócej powinniśmy się uczyć 🙂

Przykładowo – przerabiamy jakiś ciężki materiał, no to uczymy się 25 minut i potem sobie robimy 5 minut przerwy. Jak jest coś powtarzalnego, co ogarniamy, to możemy na przykład się uczyć 50 minut i potem sobie zrobić 10 minut przerwy. Więc jest to taka bardzo dynamiczna technika. Ważne jest, aby na przerwie nie wykonywać żadnej pracy umysłowej.

Druga technika, która jest w miarę prosta na początku, to jest technika Feynmana. To jest technika którą myślę, że wszyscy stosują od podstawówki, liceum, przez studia i nawet nie wiedzą, że tak się nazywa. Tę technikę można streścić w jednym zdaniu – polega na tym, że tłumaczymy coś sobie albo komuś, robimy sobie wykład, prezentujemy to przed kimś lub przed samym sobą, żeby zobaczyć jak mamy daną wiedzę uporządkowaną i jak dobrze ją rozumiemy. 

Polega to mniej więcej na tym, że zapisujemy sobie nagłówek jakiegoś pojęcia, żeby wiedzieć o czym mówimy. Potem wypisujemy najważniejsze punkty z tej rzeczy, a następnie to prezentujemy. W następnej kolejności słyszymy od tej osoby feedbackok, to dobrze wytłumaczyłeś, tego jeszcze mi brakowało, to mógłbyś mi wytłumaczyć lepiej, to Ci całkiem spoko poszło. W ostatnim punkcie wdrażamy tę wiedzę, czyli udoskonalamy nasz sposób uczenia się. Ewentualnie określamy, jak lepiej podchodzić do tematu uczenia się, przekazywania wiedzy i co jeszcze powinniśmy się douczyć, żeby ta nasza wiedza nie przypominała szwajcarskiego sera. 

Ta metoda jest w miarę prosta. No a dalej są już takie uniwersalne techniki, które już są bardziej pracochłonne, ale niemniej jednak możemy je omówić, jeśli chcesz, w następnym pytaniu. Jeżeli to Cię interesuje oczywiście.

Kamil Bąbel: Ok. Dobrze, myślę, że spokojnie możemy ten temat pociągnąć. Zostało nam kilka minut więc może jeszcze później jedno pytanie. Ja podsumowując tą część – to pytanie, na które teraz odpowiadałeś. Wydaje mi się, że to co Michał chciał tutaj też przekazać, nie wiem czy się zgodzisz, czy nie, to to, że metody i techniki są ważne i można je wykorzystywać, natomiast dużo ważniejsze jest taki całokształt, „system”, który sobie przyjmujemy i to w jaki sposób i czego będziemy się uczyć, tak?

Metody nauki dużo mówią o nas samych

Michał Wietecha: Dokładnie. Tym bardziej, że też techniki po czwarte, oprócz tych trzech punktów, które wymieniłem, mówią o nas samych tak naprawdę. Jeżeli coś fajnie nam się zapamiętuje wzrokowo, no to znaczy, że ten zmysł wzroku jest u nas bardziej rozwinięty na przykład. Jeżeli coś lubimy opowiadać ludziom, to znaczy, że lubimy przekazywać wiedzę i te techniki nam też dostarczają wiedzę o nas samych tak naprawdę.

Kamil Bąbel: Dobrze. Możemy zatem, po tym krótkim przerywniku, wrócić do tego, co chciałeś przekazać i opowiedzieć bardziej szczegółowo (o technikach) pod koniec naszego wywiadu.

Michał Wietecha: Ok. Z Twoim pytaniem padło jeszcze takie słowo jak „uniwersalne”, że jeszcze fajnie, żeby to były takie techniki, że mniej więcej każda osoba, która je dostanie, będzie w miarę wiedziała, co z nimi zrobić i będzie to działać. 

To jest trochę jak z odgrzewaniem pizzy, w stosunku na przykład do przygotowania sobie obiadu – jak mamy pizze do odgrzania, to sobie ją wkładamy do mikrofalówki i mamy pizze, a jak trzeba coś ugotować, no to jednak trzeba się napracować. Jedną z takich uniwersalnych technik, która jest trochę jak pizza, taka szybka do odgrzania ale mniej więcej działa na wszystko i na wszystkich, no to są bezsprzecznie mapy myśli tak naprawdę. 

Nie wiesz od czego zacząć? Zrób mapę myśli!

Mapę myśli bardzo łatwo zrobić, bardzo łatwo je narysować, fajnie się je koloruje, przyjemne jest też jak się dorzuca do tego jakieś obrazki, bawi się kreatywnością, porządkuje to, zmienia, zamienia miejscami, szuka dodatkowych skojarzeń. 

To jest bardzo fajna technika i taka, która pokazuje jak umiemy się bawić przy uczeniu się różnych rzeczy. Weryfikuje czy nie jesteśmy takimi, przepraszam za wyrażenie, zakutymi łbami, że tylko jak to się mówi, “kujemy coś na blachę” i potem narzekamy, że nam nic nie wychodzi.

Ważne jest takie bawienie się przy tym wszystkim, kreatywność, popełnianie błędów, ciągła zmiana tego wszystkiego, transformacja.

…albo zacznij uczyć innych.

A druga technika, oprócz map myśli, którą ja szczerze bardzo polecam, bo od tego zaczęła się w ogóle moja pasja do uczenia się, do efektywnej nauki, to cały proces związany z uczeniem ludzi. Czyli na przykład przygotowanie materiałów dydaktycznych, opracowanie jakichś szkoleń, warsztatów, tworzenie podcastów. To jest cały proces, tam mnóstwo rzeczy się można dowiedzieć. To wygląda bardzo prosto, na zasadzie – mamy jakąś wiedzę i ją chcemy przekazać.

To jest jeden z takich przypadków technik, gdzie koncepcja jest mega prosta, ale wykonanie, za każdym razem, gdy chcesz, żeby to było lepsze, to ten proces się rozrasta. Na początku po prostu, jak w technice Feynmana, coś komuś przekażesz, o czymś opowiesz i w ten sposób zweryfikujesz wiedzę, ktoś dostanie jakąś wartość. Ale na przykład chcesz zrobić szkolenie płatne. Musisz więc poznać grupę docelową – już masz jakąś nową umiejętność. Musisz przygotować odpowiednie materiały. Musisz nauczyć się jak przekazywać tę wiedzę, nagrać to wszystko. 

W związku z tym, że jest tak dużo tych procesów, tak dużo tych kroków, żeby przekazać tę wiedzę, to tak naprawdę w każdym z tych kroków zderzamy się z tą wiedzą, w jakiś sposób bawimy się nią, jak plasteliną – tutaj ją nagramy, tutaj ją uporządkujemy, tutaj ją zweryfikujemy i za każdym razem w jakiś sposób wchodzimy w interakcję z tą wiedzą. 

To jest właśnie taka genialna technika, bo bardzo mocno utrwala tę wiedzę, bardzo mocno ją weryfikuje. Tym bardziej, że my jako ludzie mamy taki magiczny zmysł, że bezproblemowo potrafimy wyczuć ludzi, którzy na przykład są na warsztacie, prowadzą warsztat – trenerów, szkoleniowców, którzy mówią z kartki, mówią z teorii, a nie są praktykami, doświadczeniowcami.

Testuj wiedzę na sobie

Dlatego trzeba też przede wszystkim tę wiedzę przetestować na sobie, widzieć jakie są alternatywy dla tej wiedzy, jakie rzeczy się mogą wydarzyć, stosując tę wiedzę. To jest naprawdę genialny proces, który się może wydawać niepozorny na początku, ale jak się w niego wejdzie i chce się robić go dobrze, to jest naprawdę genialny, żeby się nauczyć czegoś nowego.

Kamil Bąbel: Ok. Być może wśród słuchaczy będzie takie pytanie, które jest bardzo proste i na koniec chciałem je zadać. Czy polecasz jakieś źródła, strony, czy też aplikacje, które można wykorzystać do tego, żeby się efektywnie uczyć, czy raczej polecasz to, o czym mówiłeś wcześniej, czyli szukanie bardziej samemu i eksplorowanie różnych rozwiązań?

Michał Wietecha: Ja bym szedł w tę drugą stronę. To zależy bardziej od tego, jaki człowiek ma charakter. Ja na przykład lubię książki, ale większą radochę mam z tych książek, kiedy wezmę tę wiedzę i w jakiś sposób się nią pobawię w życiu.

Więc ja jestem takim poszukiwaczem, doświadczeniowcem, osobą, która popełnia błędy, scala wiedzę z różnych źródeł. Niekoniecznie bazuje i przerabia jakąś książkę od A do Z. Jest mnóstwo stron, mnóstwo kanałów z informacjami. Jeżeli pytasz o książki, jeśli ktoś będzie takim molem książkowym, to ja szczerze polecam wszystkie książki Tony’ego Buzana, czyli osoby, która jest absolutnym guru i mistrzem w efektywnej nauce. To jest też twórca przede wszystkim map myśli. On je wymyślił, opatentował i popularyzował na całym świecie.

Kamil Bąbel Ok. Super. Michał bardzo Ci dziękuję za rozmowę. Na koniec powiedz jeszcze gdzie Cię można znaleźć, gdzie Cię można śledzić, gdzie można znaleźć Twoje kursy, czy też e-booki, które planujesz przygotować, czy też są już gotowe?

Michał Wietecha Ok, więc – na Facebooku mnie znajdziecie po prostu Michał Wietecha. Jestem w białym kitlu z taką żarówką na koszulce, jest to mój osobisty profil. Drugi profil to jest fanpage efektywnej nauki, czyli Jak się uczyć i nie zwariować?. On na chwilę obecna jest, powiedziałbym wprost, martwy, bo to jest jakiś etap w moim życiu, który trochę zamykam, szczerze powiedziawszy, i bardziej się skłaniam w stronę tego e-booka, o którym właśnie Ci mówiłem. Nie oznacza to, że przestałem robić korepetycje z uczenia się. Wspomniany e-book będzie o tym jak szukać i wybierać to, co jest ważne w życiu i na chwilę obecną jest w fazie testów, takich, nazwijmy to, pre-alpha. Powstanie pewnie strona internetowa o nim, powstanie fanpage na ten temat, abym mógł komunikować i rozsławiać na cały świat jego istnienie. Niemniej jednak jeżeli ktoś chciałby wziąć udział w testach, zobaczyć, jak filtrować informacje, jak je oceniać, to zawsze może się zgłosić do mnie, najlepiej przez mój profil osobisty na Facebooku, czyli Michał Wietecha.

Kamil Bąbel: Oczywiście profile podlinkujemy w transkrypcji do tego wywiadu, więc jeżeli drogi słuchaczu oglądasz ten wywiad na YouTube lub też słuchasz podcastu, to wejdź na bloga sredniozaawansowany.pl, odnajdź odcinek czwarty i w transkrypcji znajdziesz link do wspomnianych profili.

Michał bardzo Ci dziękuję za rozmowę i życzę Ci miłego wieczoru.

Michał Wietecha: Dziękuję wam serdecznie. Ja jeszcze taką jedną sentencję chciałbym wam wrzucić na koniec, że cokolwiek się uczycie, pamiętajcie, żeby zabrać tę wiedzę, której się uczycie do życia, a nie do grobu. Taka jest moja sentencja, porada na koniec i dziękuję wam serdecznie, że mogłem się czymś podzielić, a przy okazji trochę się pomądrzyć.

Kamil Bąbel: Dzięki serdeczne. Do zobaczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *