wystarczająco dobre

Wystarczająco dobre jest… wystarczająco dobre

Jeśli po dwóch tygodniach od Nowego Roku zaczynasz powoli odpuszczać swoje noworoczne postanowienia, to ten wpis jest dla Ciebie.

Wyjątkowo dużo czasu zajęło mi zaplanowanie nowego roku. Myślałem o tym, co chciałbym zrobić w 2020, grzebałem w przeróżnych metodologiach, szukałem najbardziej efektywnego rozwiązania.

Przyczyny były dwie. Po pierwsze, rok 2019 był dla mnie wyjątkowo aktywny, o czym wspominałem również na Facebooku. Po drugie, mój plan na 2019 był banalnie prosty.

Zawierał się w zaledwie 4 słowach: „do more, make more”, czyli: „rób więcej, twórz więcej”.

Co to dokładnie oznaczało?

Robienie więcej

Pierwsza część dotyczyła wszelkich aktywności lub, jak ostatnio lubię mówić: „życia #proWOWktywnie”. To wszystkie wartościowe wspomnienia i wydarzeń z minionego okresu.

Ten cel miał prowadzić z jednej strony do ciekawszego życia, a z drugiej do:

Tworzenia więcej

Żeby tworzyć, trzeba mieć o czym, dlatego te dwa cele zostały zespolone razem.

Oczywiście można raz w życiu przebiec maraton tyłem i opowiadać o tym przez kolejne 10 lat. Można. Ale ileż razy ktoś będzie słuchał o tym samym?

Moja twórczość skupia się przede wszystkim na pisaniu i na mówieniu. Ciekawe życie dostarcza mi tematów do tworzenia artykułów, książek, wystąpień i prezentacji.

Tworzenie wspomnień i tworzenie treści – tak można by streścić hasło: „rób więcej, twórz więcej”.

Prosta rzecz, a przyniosła w 2019 r. niezwykłe rezultaty.

Z tym, że… nie miałem świadomości tych rezultatów przez 364 dni. I to było trochę dołujące.

Zaraz wrócimy do tego wątku, ale dla jasności muszę wprowadzić w tym miejscu moją krótką refleksję na temat wyznaczania celów.

Problem z wyznaczaniem celów

Jest wiele metod wyznaczania celów. Ilu autorów, tyle możliwych rozwiązań i interpretacji. Na przestrzeni ostatnich 8 lat przetestowałem część z nich. Jednak za każdym razem czegoś mi w nich brakowało. Żadna metodologia nie dawała kompleksowego systemu wyznaczania celów, kontrolowania rezultatów i oceny efektów.

W końcu, na podstawie analogii do treści książki Paula Jarvisa pt. „Firma, czyli Ty”, odkryłem w czym tkwi problem.

Weźmy na warsztat taką najbardziej rozpowszechnioną metodologię o wdzięcznej nazwie: SMART.

W dużym skrócie: SMART zakłada, że cel musi spełniać 5 podstawowych założeń.

Cel powinien być:

  • Prosty (Simple),
  • Mierzalny (Measurable),
  • Ambitny (Ambitious),
  • Realistyczny (Realistic)
  • Osadzony w czasie (Time-bound).

(UWAGA! U różnych autorów założenia mogą się różnić, ja podaję jedną z możliwych wersji).

W czym jest więc problem?

Otóż dla wielu ludzi ambitny i realistyczny to antonimy.

Jeśli myślimy o czymś ambitnym, to myślimy o czymś, co jest trudne do osiągnięcia, a często wykracza poza nasze naturalne możliwości.

Po „A” jest jednak „R”, które powinno sprowadzić nas na ziemię, a które często pomijamy.

Arrrrr!!!

Pomijamy, bo kłóci się z ambicją. Dyskredytuje nasze zdolności do niebywałych osiągnięć.

I tutaj pozwolę sobie wrócić do mojej historii, którą rozpocząłem ten wpis.

Chcieć mniej

Cel „do more, make more” jest ambitny. Ale jest nierealistyczny. Dlaczego?

Bo nawet jeśli robisz dużo, to zawsze możesz zrobić, więcej, lepiej i szybciej. Cel jest ambitny, ale nigdy go nie osiągniemy.

Kamil, cel powinien też być mierzalny, wtedy będzie również osiągalny – możesz słusznie zauważyć.

Tak, tylko dodanie liczb do celu, który jest ambitny zazwyczaj nic nie zmienia.

  1. „W 2020 zarobię 100 tys. zł” w wolnym tłumaczeniu znaczy „Chcę więcej zarabiać”.
  2. „W 2020 schudnę 5 kg” w wolnym tłumaczeniu znaczy „Chcę ważyć mniej”
  3. „W 2020 przeczytam 52 książki” w wolnym tłumaczeniu znaczy „Chcę czytać więcej”

Więcej, więcej, więcej…

Czy już rozumiesz?

Te liczby są odrealnione i nie biorą pod uwagę naszych osobistych predyspozycji.

Ambicja na przełomie grudnia i stycznia snuje przed nami fantastyczną wizję przyszłości, a potem podkłada nam nogę i leżących wdeptuje w błoto realizmu.

Czy coś można z tym zrobić?

Tak mi się wydaje i taki mam właśnie plan na 2020:

Pokochać realistyczne cele.

Mój skądinąd zgrabny cel z 2019 zmodyfikowałem nieco. Teraz brzmi:

„Do enough, make enough”, tzn. „rób wystarczająco i twórz wystarczająco”.

Słowo „wystarczające” może nie jest seksi, ale lepsze „wystarczające” w garści, niż „perfekcyjne” na dachu.

W świecie wszechobecnego perfekcjonizmu i parcia naprzód, postanowiłem zrobić krok w tył.

Brzmi trochę enigmatycznie, ale w praktyce sprowadza się do prostej zmiany.

Określenie widełków.

Poziom minimum odpowiada za aspekt realistyczności. Po prostu jest to poziom, który osiągnąłem w 2019 (lub nieco wyższy, jeśli zależy mi na progresie).

Powiedzmy, że w 2019 wysłałem 25 newsletterów, chociaż planowałem 50. Wiem już, że jestem w stanie wysyłać 1 newsletter co dwa tygodnie, ale jeden newsletter co tydzień jest już poza zasięgiem.

Poziom maksimum odpowiada za ambicję. Skoro chcę być lepszy w pisaniu newsletterów, może powinienem wysyłać 1 wiadomość co 10 dni, a nie co 14. To daje 36 newsletterów w roku.

Mój cel mógłby więc wyglądać następująco: „W 2020 wyślę 25-36 newsletterów”.

Bardzo ważne – traktujemy poziom minimum jako 100% celu, a wszystko powyżej jako wartość dodaną.

Jeśli wyślę 25, to jest spoko i mogę sobie pogratulować. Jeśli czuję, że mogę więcej, robię więcej, ale jeśli dobiję do 36… to zrealizowałem plan maksimum i już do końca roku nic nie będę wysyłał.

Zamiast tego przeznaczę ten czas na „ostrzenie piły” i dam sobie ekstra nagrodę za bycie przodownikiem pracy w swojej własnej firmie, który zrealizował 144% normy. 🙂

Dzięki tej prostej zmianie nie gonisz jak chomik w kołowrotku za odrealnionymi celami, nie wpadasz we frustrację i nie porzucasz kierunku swoich działań po 2 tygodniach.

Zamiast tego robisz wystarczająco dużo, wystarczająco dobrze i wystarczająco szybko.

Dlatego teraz zastanów się, czy Twoje noworoczne postanowienia nie powinny być urealnione. Jeśli tak, pomyśl, jaki poziom udało Ci się osiągnąć w roku poprzednim, a potem wyznacz poziom minimum i poziom maksimum na rok następny.

I pamiętaj: wystarczająco dobre jest… wystarczająco dobre.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *